Kochani czy wierzycie w przeznaczenie ??
W to, że coś nie dzieje się bez przyczyny, że wszystko jakoś zostało doskonale zaplanowane i to czasem w taki sposób, że Wy nie dowierzacie ??
I to nie chodzi mi tylko o miłość, ale o wszystko co dzieje się w naszym życiu :)
Ja ten plan już dawno dostrzegałam w swoim życiu, wiedziałam, że nic nie dzieje się tak samoistnie, że jest jakiś plan :)
I teraz przybliżę Wam to, dlaczego tak uważam i w czym ten plan dostrzegam :)
Więc zacznijmy ...
Pierwszym przeznaczeniem i chyba najważniejszym jest to, że żyje :)
Nie pamiętam czy Wam wspominałam, ale jeśli nawet to przypomnę dla tych, którzy dopiero zajrzeli na bloga :)
Zaraz po urodzeniu miałam problemy związane z jelitami, podobno ta przypadłość bardzo rzadko dotyka dziewczynek, ale jak widać ja byłam tą rzadkością :)
Niestety przez to nie mogłam tak jak inne dzieci przyjmować pożywienia, więc próbowali mi podawać w inny sposób.
I tutaj kolejny problem, ponieważ jak na złość nie przyswajałam go odpowiednio i wymiotowałam.. Z czasem zaczęło się to nasilać do tego stopnia, że wiecie jak ciągle wymiotujesz, nie jesz prawidłowo i na dodatek jesteś malutką istotką to zaczynasz umierać z wycieńczenia..
No nie wyobrażam sobie jak bardzo to mogło boleć moich rodziców kiedy widzieli, że mnie tracą..
Ich pierwsze- i powiedzmy sobie szczerze-ukochane dziecko ;)
Ale promyk nadziei był, bo pojawił się lekarz, który chciał podjąć ryzyko i na takim wycieńczonym dziecku przeprowadził operacje..
Podczas operacji też nie było ciekawie, ale kochani JESTEM I ŻYJE :)
Temu lekarzowi będę do końca życia wdzięczna, zresztą osobiście już mu za to podziękowałam :) ;)
To był plan, bo gdyby Ktoś Tam Na Górze nie chciał, żebym była to na pewno pokierowałby to inaczej :)
Do czegoś byłam i jestem Mu potrzebna :)
I tu też pojawia się też ochronny plan mojego życia :)
Kochani tyle co ja miałam przypadków, w których mogło być zupełnie inaczej, gorzej to wy sobie nie wyobrażacie :)
Moje serce po wieki będzie się tym zadziwiało i uwielbiało za to :) :)
Prosty przykład :)
Kiedy ostatnim zimowym czasem kiedy to zasypało ulice wiosek, przez które jeżdżę na uczelnie jechałam wolniutko moim ,,porsche,, złapałam pobocza i wpadłam w poślizg :)
Próbowałam się ratować, ale nie jest to takie proste, na dodatek na przeciwko mnie jechał drugi samochód i leciałam na niego..
W pewnym momencie samochód jakoś tak się obrócił, że zboczył i poleciał zupełnie inaczej ;)
Wylądowałam w rowie, ale kochani mi się nic nie stało :)
Nie przyłożyłam w tego faceta z przeciwka :)
Samochód też nie ucierpiał :)
Na dodatek obok tego rowu było takie wniesienie, które oddzielało głębszy rów od takiego płytszego rowku i do tej pory nie wierze, ale ja wpadłam do tego płytszego :)
Ale to były milimetry :)
Dziadek mi mówił, że gdybym wylądowała do tamtego to mogłoby być gorzej ze mną i moim samochodem, więc nie wiem jak Wy, ale ja tu widzę plan i konkretne działanie :D
No i na sam koniec zostawiłam to najlepsze i najcudowniejsze dla mnie :)
Dzięki temu co przez ostatnie już pawie 3 miesiące dzieje się w mojej uczuciowej sferze życia uwierzyłam w przeznaczenie :)
I to tak na serio :D
Już Wam wspominałam tutaj na blogu trochę, więc odsyłam nowe osoby do tego postu :D
https://jedwabnadusza.blogspot.com/2018/01/ktos-nowy.html
No bo kochani nie mam lepszego określenia na nazwanie mnie, mojego chłopaka i tego co się dzieje i jest miedzy nami :)
Tylko PRZEZNACZENIE :)
To jak się poznaliśmy, jak się uzupełniamy, to ile mamy podobieństw, jak często podobnie myślimy, że mamy podobne poczucie humoru :)
Myślę, że mogę użyć stwierdzenia, że jesteśmy dopasowaną parą i na pewno Ktoś tu maczał palce haha :D ;D
Ten związek to coś najcudowniejszego i najpiękniejszego co mnie spotkało, coś czego się nie spodziewałam a co zmieniło i zmienia moje życie :)
Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że jest on moim chłopakiem ze snów, tym którego sobie właśnie tak wyobrażałam :)
I może pomyślicie, że każdy tak mówi kiedy jest zakochany, ale to jest coś innego kochani :)
Ja z dnia na dzień upewniam się, że to ten mój jedyny, że to na niego czekałam :) :)
I że nie chcę żadnego innego :) <3
Mam nadzieję, że w jakiś sposób był ten post dla Was ciekawy i nie zanudziliście się czytając go :)
Może Wy podzielicie się Waszym zdaniem na ten temat lub przytoczycie swoje przeznaczenia :)
Czekam i całuje Was kochani :*
Do usłyszonka :)



Nono, widzę przeżycia niezłe, jednak z happy endem!
OdpowiedzUsuńTo prawda :) Nawet nie wiesz jak się ciesze że tak się te przeżycia kończą :D
Usuń