Witajcie kochani :) Ten post będzie długi jak nigdy :)
Od razu na wstępie chciałabym was przeprosić że tak długo nie dodawałam żadnego postu ale po prostu chciałam odpocząć,przemyśleć parę spraw... poza tym tak zwyczajnie zapomniałam.
Pośród codziennych spraw nie mam za bardzo czasu pomyśleć o sobie i innych dla mnie ważnych osobach.
Tak dobrze myślicie to będzie kolejny post z cyklu moje rozterki miłosne i rozrachunek z nimi :)
Z góry przepraszam :) ale tu jest mi lepiej się wygadać niż tłamsić to w sobie. Kiedy ludzie ukrywają to co nie mogą powiedzieć popadają w problemy psychiczne .. Nie powiem Wam że ja takich nie mam, bo jakieś malutkie mam :). No dobra ale do sedna..
Myślałam dużo o B., o tym co mi powiedziała Martynka.. Kurczę powiem Wam że zgubiłam się w tej znajomości z nim.. Wszystko zaczęło mnie przerastać.. Ja chyba naprawdę się w nim zakochałam i to nie jest dla mnie dobre. Nie wiem może ja go po prostu idealizuje zbytnio.. Wydaje mi się że jest moim ideałem.. Wiecie nie chce zniszczyć tego co go łączy z Magdą bo wiem że mu na tym zależy ale co ja na to poradzę że czuje zazdrość.. Że chciałabym być na jej miejscu. To dziwne ?!
Mówię sobie... Dość !!! Daj sobie z nim spokój, będzie inny.. Ale kiedy go widzę wszystko wraca a kiedy go przy mnie nie ma to tak mocno za nim tęsknie.. Sami widzicie wariuje..Kiedy ostatnio sobie tak siedziałam znalazłam te słowa :) Są prawdziwe i zupełnie się z nimi zgadzam tylko co jeśli żyjąc w poczuciu że będziemy jeszcze kiedyś ze sobą tak się zatracę że nie zauważę że go już przy mnie nie ma. że on jest szczęśliwy z inną....

Komentarze
Prześlij komentarz