Kiedy byłam nastolatką czytałam wiele książek z serii tych dla młodzieży. Uwielbiałam to robić, bo czułam że choć na chwilę żyje w odrealnionym świecie. Teraz jakoś brak mi na to czasu, a może i chęci. Książki ukształtowały mnie po części jako osobę, ale i dzięki nim odkryłam swoją romantyczną duszę. Ale wiecie co ? Romantyzm w dzisiejszym świecie jest przereklamowany.
W dzisiejszym świecie nie da się być romantyczką a marzycielką to już w ogólne. No dobra może przesadziłam. Da się, ale jest to mega utrudnione i niestety ale trzeba mieć twarde pośladki żeby na nie wylądować w razie czego :)
Czym jest miłość w dzisiejszym pandemicznym świecie ?
To pytanie nurtuje mnie od dawna. Bo nie wiem czemu, ale wszystkie pary, a nawet małżeństwa rozpadają się.
Na jakich fundamentach były one budowane, że nie potrafią przetrwać ze sobą kolejnych lat?
Z mojej perspektywy, kiedy słucham ludzi wokół siebie dochodzę do wniosku, że większość problemów zaczyna się w narzeczeństwie i to tam rozstrzygają się największe dylematy.
Większość narzeczonych przymyka oko na problemy pojawiające się w związku i brnie dalej, aż dochodzi do małżeństwa .
A po kilku latach słyszymy:
,, A bo to nie była moja miłość życia, ale wyszłam za niego.",
,,Bo ja już po zaręczynach widziałam, że jest coś nie tak, ale rodzina mówiła",
,, Pobraliśmy się bo on powiedział że tak będzie lepiej, żeby ludzie nie gadali",
,, Myślałam, że się zmieni" itd.
Można by wyliczać bez ustanku. Jednak pytania, które się rodzą w mojej głowie, a może i w Waszej. Dlaczego wyszłaś za niego? Dlaczego pozwoliłaś mu na to ? Dlaczego?
Odpowiedź jest jedna. Bo byłaś naiwna!
Nie zrozumcie mnie źle, nie stawiam tezy, że należy każdego zostawiać, ale na pewno należy pracować nad związkiem, starać się żeby był on lepszy. A jeśli to nie działa to postawić ultimatum, a nawet poczekać ze ślubem aż będziesz pewny/a.
Nie sztuką jest nałożyć suknie ślubną i garnitur, a potem przed rodziną ślubować. Sztuką jest mieć świadomość co się ślubuje i komu oraz co to za sobą niesie.
Czy masz pewność, że to z Tobą osobą chcesz spędzić resztę swojego życia?
Sama jestem w narzeczeństwie i wiem co Wam pisze. Życie nie jest łatwe, a związek nie jest taki jak w tych czytanych przeze mnie książkach. Wymaga dużo pracy, kompromisu, rozmów. Jeśli nie ma trwałych fundamentów, pozytywnych początków, ale i partnerzy nie potrafią dojść do konsensusu to powolutku, małym kroczkami więź zanika. Relacje ciężko jest zbudować, natomiast wytrwać w niej jest nie lada sztuką.
Miłość to piękne uczucie i warto w nią inwestować. Dlatego mam nadzieje, że Wasze decyzje będą przemyślane i z pełną odpowiedzialnością podejmowane, żebyśmy nie mieli kolejnych plag rozwodów, a co za tym idzie rozbitych rodzin i samotnych dzieci.

Komentarze
Prześlij komentarz