Przejdź do głównej zawartości

Kryzysowo..

Cześć kochani :)
Ostatni post, który dodałam był happy i ogólnie wszystko było cudowne :)
To był magiczny czas i najchętniej wróciłabym do tego co było, ale życie szybko sprowadziło mnie do parteru :)
Wróciłam na uczelnie i nagle wszystko okazało się nie być tak piękne jak sobie wyobrażałam.

Ten tydzień był dla mnie ciężkim tygodniem..
Niestety, ale mimo że walczyłam z samom sobą i ze swoją psychiką, która nie należy jeśli chodzi o ogarnięcie do najłatwiejszych, dopadł mnie kryzys..
Szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego tak się stało, ale podejrzewam że chyba za dużo się zwaliło na ten rok akademicki.
Przytłoczyło mnie to jakie wymagania mają moi wykładowcy i ile prac dodatkowych oraz form zaliczeń zostało nam przedstawione.
Poza tym niestety, ale jestem na III roku, więc czeka mnie pisanie pracy licencjackiej, co schodzi się także z praktykami dydaktycznymi.
A żeby było jeszcze ciekawiej to ja mam jeszcze drugie studia, na których wcale nie zapowiada się, że będzie lepiej..
Do tego wszystkiego nie ma obok mnie mojego ukochanego, który wyjechał studiować do Lublina i nie powiem jest mi z tym ciężko że nie ma Go obok mnie ale jednocześnie jestem cholernie z niego dumna że jest tak ambitny, ale mimo wszystko dodatkowo martwię się o Niego, o to jak sobie tam radzi, bo taka już moja natura..
Jego szczęście jest dla mnie priorytetem :)
Przy okazji muszę stwierdzić, że jako chłopak na odległość pięknie wywiązuje się ze swojej roli, dzwoni, piszę i wspiera mnie :)
W tym tygodniu jeszcze nałożyły się dodatkowe problemy m.in. z moją siecią komórkową.
Więc jak widzicie nie był to łatwy tydzień :)
Jednak wkraczamy w nowy tydzień i mam nadzieję, że będzie on lepszy :)
Choć nie zapowiada się..

Podniosłam się i mam nadzieję, że kolejnych kryzysów nie będzie, a jak będą to mój ukochany, który jest zarówno moim przyjacielem kopnie mnie metaforycznie w tyłek i napędzi do działania ;)

Mój chłopak jest dla mnie mega wsparciem i kiedy upadłam bardzo mnie wsparł słowem oraz swoją energią, gdyby nie to, że miałam komu o wszystkim powiedzieć to tak naprawdę upadłabym już na starcie.
Nikt chyba we mnie tak nie wierzy jak On :)
Dlatego dziękuję Kotku :)

Na marginesie, pewnie zastanawiacie się czemu tak wychwalam mojego chłopaka i wspominam o nim w moich postach, może się to przejeść niektórym z Was.
Słuchajcie, spotkało mnie mega szczęście i po prostu jak nic nie idzie mi w życiu to akurat w tej kwestii spotkałam swoją bratnią duszę, został mi dany ktoś tak piękny w swojej wewnętrzności, że po prostu już nikogo innego mi nie trzeba :)
Mówię często że to mój anioł :)
Bo rzeczywiście Nim jest, choć On sam w to nie wierzy :)
A skoro on jest moją częścią, to i będzie częściom tego bloga :) :D
I tyle w temacie :)

Trzymajcie za mnie kciuki, żebym jakoś to wszystko przetrwała i nie wpadła w kolejne bagno :)
Życzę Wam cudowności, trzymajcie się :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

13reasonwhy/13 powodów recenzja!!

Kochani przyszedł czas,aby na moim blogu znalazła się i taka recenzja.. Będzie to recenzja serialu, o którym w ostatnim czasie było i jest nadal głośno. Taki był zamysł producentów, serial miał wzbudzić dyskusje i pobudzić ludzi do działania w tym dobrym znaczeniu więc jak widać udało się im :). ,,Hannah Baker popełnia samobójstwo, a jej znajomy dostaje 13 kaset magnetofonowych, na których dziewczyna nagrała powody odebrania sobie życia.,, 13 kaset i 13 historii.. Jak wiecie ja sięgnęła po ten serial z nudów, ale także z zainteresowaniem.  No bo czy to nie intrygujące, że samobójczyni zostawia kasety ?? No i to pytanie rojące się w mojej głowie-choć myślę że nie tylko w mojej-co jest na tych kasetach?  Włączając play dowiedziałam się, uzyskałam odpowiedzi. Co mi to dało? Nie wiem.. Choć... wiem uświadomiłam sobie wiele istotnych rzeczy a raczej poznałam te rzeczy z innej strony. W serialu poruszane jest tyle tematów i pojęć że aż trudno nieść to w sobie. M...

Nowy adorator?!

Czy mieliście kiedy tak, że ktoś w was tak mocno się zakochał, że zaczął was osaczać wręcz kontrolować??  I mimo, że tłumaczyliście mu, że nic z tego nie będzie, że nie chcecie dzielić z nim życia to on nadal nie dawał wam spokoju? Ja właśnie ostatnimi czasy tak miałam. Koleś przyczepił się do mnie, mimo że go o to nie prosiłam. Wypisuje do mnie jakieś niestworzone historyjki i wymyśla nasze wspólne życie. Kiedy dałam mu kosza on obiecał, że się uspokoi, ale będzie o mnie walczył,. Na początku był spokój, ale później znowu się zaczęły smsy. Stwierdziłam dość tego muszę go olać totalnie. No i jak na razie jest spokój. Zobaczymy jak długo.. Ja to serio wpadam z deszczu pod rynnę. Porażka... Wiecie na początku to nawet mi to odpowiadało, bo komplementował mnie i w ogóle czułam się wyjątkowo.. No, ale bez przesady trzeba wiedzieć w jakim momencie się zatrzymać. Mam nadzieję, że da sobie spokój.. Ach Ci nasi adoratorzy kobitki :D :D Trzymajcie się cieplutko :)

Wątek widzenia #1 Zazdrość

Kochani zaczynamy zapowiedziany przeze mnie cykl :) Na początku jednak jest mi miło Was poinformować, że moje dwa wiersze, które Wam ostatnio opublikowałam zostały docenione. Ich słowa mają zostać wykorzystane do piosenek :) To napędza mnie do działania i do tworzenia dla Was :) Dobrze, więc przejdźmy już do wyczekiwanego mojego wątku widzenia :) Dzisiaj- kochani moi- poruszymy ważny temat i myślę, że dość aktualny w dzisiejszym świecie mianowicie zazdrość . Zajmiemy się nią w szeroko pojętym znaczeniu i w różnych sferach :) Z zazdrością możemy spotkać się wszędzie . W sumie jakoś trudno ludziom przejść bez zazdrości. Zazdrość to nieprzyjemne uczucie, które może dużo namieszać i skomplikować, dlatego warto próbować się jej wystrzegać. Czy czuliście kiedyś zazdrość ??  Ja niestety tak i to wiele razy. To uczucie, które sprawia, że budzą się we mnie dość dziwne emocje, których nie potrafię opanować, bo one po prostu są. ,,Ta ma taką sukienkę, a ta to ma taki sam...