Jak Wam wczoraj minęły Walentynki ?
Uznajecie w ogóle to święto ?
Bo wiem, że zdania w tym temacie mogą być podzielone :)
Ja zgadzam się z faktem, że Walentynki i pamięć o tej drugiej osobie, naszej drugiej połówce powinna być zawsze a nie tylko w 14 lutego, ale myślę też że to fajna okazja aby w natłoku spraw, może czasem zapomnienia nadrobić czas i jakoś szczególnie spędzić czas tak w 100 procentach z tą drugą połówką, poza tym fajnie jest się poczuć tak wyjątkowo, docenioną tak szczególnie - mówię to w imieniu kobiet :)
Moje Walentynki spędziłam w Krakowie z mężczyzną mojego życia u boku :D
Jak wiecie Kraków jest dla mnie wyjątkowy :)
Uwielbiam to miasto.
Uwielbiam jego klimat i spokój (mimo wszystkich turystów).
Moja dusza jakoś szczególnie jest przywiązana do tej części naszego kraju :)
Poza tym to właśnie po części dzięki temu pięknemu miastu moja miłość rozkwita,
bo to właśnie tam udaliśmy się w naszą pierwszą podróż z ukochanym :)
I to tam też przetestowaliśmy się i nasze relacje, zachowania w podróży razem :)
Więc to było oczywiste, że trzeba by tam wrócić, bo mamy sentyment związany z tym miejscem :)
A że Walentynki to świetna okazja, no to udaliśmy się ponownie :)
Pierwsze co mogę Wam powiedzieć z tej podróży to to, że był to niesamowity moment i przepiękne odczucia kiedy wraca się do miejsca, tego samego miejsca rok później z tą samą osobą u swego boku :)
Osobą, którą się kocha :)
I niby wszystko jest takie samo a jednak wszystko jest inne, wszystko się zmieniło ;)
Nasza relacja jest dojrzalsza.
Myślę, że i my dojrzeliśmy :)
Niby to tylko rok, ale ten rok nas zmienił :)
Przechadzaliśmy się ponownie tymi samymi miejscami, przypominając sobie tamte chwile sprzed roku, ale też odkrywaliśmy nowe miejsca np. odkryliśmy pewien most, na którym są zaczepione kłódki zakochanych :)
Nie wiedziałam nawet, że taki most istnieje w Krakowie :)
Więc naszym postanowieniem jest za rok wrócić w to miejsce i przyczepić swoją kłódkę :)
Czas w Krakowie minął nam bardzo szybko, ale my aż tak szybko się ze sobą nie rozstaliśmy,
bo jeszcze później spędziliśmy razem wieczór :)
Jednak jednoznacznie stwierdziliśmy, że ten wyjazd był o wiele fajniejszy niż poprzedni.
Nie ma się w sumie co dziwić, jednak już dłużej się znamy :)
To były naprawdę piękne Walentynki :)
Piękne jest to święto :)
Życzę wszystkim zakochanymi, aby święty Walenty się opiekował naszymi związkami
a dla tych, którzy jeszcze nie odnaleźli miłości, aby przygotował kogoś wyjątkowego kto pokocha ich szczerym uczuciem :)
Krótko i zwięźle ale myślę, że słowa są zbędne.
Ważne, że my jako para mamy kolejne wspomnienia.
Wspomnienia, które są tylko nasze :D
Trzymajcie się cieplutko :D
A i jeśli chcecie nadrobić post wcześniejszy o pierwszej podróży do Krakowa to poniżej zajrzyjcie w link:
https://jedwabnadusza.blogspot.com/2018/03/w-podrozy-do-krakowa.html


Eh te Walentynki... Ja waliłem drinki za wszystkie niepowodzenia życiowe, również w sprawach uczuciowych, a chyba szczególnie w tej materii. Siedząc na mieście w swojej ulubionej kawiarence dostawałem skrętu kiszek na sam widok tych wielce "zakochanych", którzy przyszli dla picu. Ehh jak żyć pani premier, jak żyć?
OdpowiedzUsuńMyślę że każdy obchodzi Walentynki tak jak czuje, ty spędziłeś je przy drinkach :) I tak można przecież :) Życie nie jest łatwe ale czym byłoby ono bez miłości, nie potrafię sobie tego wyobrazić :) Hulako Ci wielcy zakochani są szczęśliwi i chcą się dzielić swoim szczęściem z innymi, więc musisz jakoś to przeżywać, no cóż i na ciebie przyjdzie czas :D
Usuńhah, już ja to widzę :D
OdpowiedzUsuńNudziło mi się to napisałem wierszyk pod wpływem negatywnych emocji, mam nadzieję, że ocenisz ;) :
OdpowiedzUsuńCzarnej magii synu,
Pełen żądzy mordu,
Co krwi używa jak płynu,
Świat owija tuman dymu,
Zniszcz wszystko co dobre,
Ostaw jeno swego sługę,
Wpatrz się w oczy modre,
Z ciała zrób krwawą smugę,
A gdy wszyscy już zginą,
Rozkładu smród zostanie,
Czasy złe przeminą,
Sprawiedliwość prawdziwa nastanie.