Upojona chwilą zasypiam.
Pragnę więcej,
Więcej Ciebie we mnie.
Twoja dłoń muska mą twarz niczym deszcz opadający na wątłe
liście bzu.
Pozory snu nie dają spokoju…
I wtedy znów chłonę twój zapach
Zniewalający niczym narcystyczny widok w etapach.
Czuję drżenie na skórze składającej się tylko z twoich
pocałunków,
Skórze jedwabiście delikatnej jak pajęcza sieć w wiosenny poranek.
I nagle przerywam słodkie rozkosze….
Bo czuje, że nie jesteś na tyle mój,
Że należysz już do innej.
A mnie jest przy Tobie coraz mniej.
Tak, jestem pożądaniem..
Owocem zrywanym każdej nocy
By zaspokoić twoje pragnienie żądzy.
Jednak nigdy nie będę
Tym jednym jedynym
Miłości istnieniem,
jedyną zdobytą twierdzą dla Ciebie.,,
Wszelkie prawa zastrzeżone.
K.M

Komentarze
Prześlij komentarz