Hej kochani :D
Mam nadzieję, że pierwszy ,,Wątek widzenia,, Wam się spodobał i czekajcie na kolejne :)
Dziękuję wszystkim którzy docenili owy cykl, który dla Was tworzę i za wszystkie ciepłe słowa, które kierujecie do mnie :)
Dzisiaj poruszymy temat wolności.
Zwrócę uwagę na wolność jako pojedynczej osoby, ale także wolności w związkach.
Poruszam to po zazdrości, bo myślę, że jest ona istotna i wiąże się ona z nią.
Każdy człowiek chcę być wolny i nie chce być ograniczany.
Niestety bardzo często bywa odwrotnie.
Co może nam zabierać wolność?
Przede wszystkim inne osoby, ale także my sami.
Nie wiem czy miałeś kiedyś tak, że byłeś wolny , ale tylko na niby.
Czułeś, że coś cię ogranicza, coś zniewala i nie czułeś, że możesz ,,oddychać świeżym powietrzem,, a wręcz przeciwnie dusiłeś się.
I najgorsze było to, że nie wiedziałeś czemu się tak dzieje.
Jeśli nie miałeś czegoś podobnego to zazdroszczę.
Ja kiedyś niestety doświadczałam tego uporczywie.
Ostatnimi czasy wszystko się zmieniło, czuje spokój wewnętrzny i właśnie ową wolność, o której teraz mówię.
Możecie się zastanawiać o co chodziło i czemu odczuwałam jakbym ,,miała związane ręce,,.
Dlatego dokończę to co zaczęłam i powiem Wam.
Moją wolność ograniczały nieodpowiednie osoby oraz czynniki zewnętrzne.
Zło, które mnie otaczało i atakowało nieświadomie z każdej strony powodowało, że czułam się niestety jak osoba zniewolona.
Ale to już za mną, dlatego..
Delektujcie się kochani wolnością i nie pozwólcie, żeby coś lub ktoś Was zniewalał.
Wolność jest nam potrzebna, żebyśmy mogli oddychać :)
Abyśmy mogli w pełni być ludźmi.
Przejdźmy teraz do wolności w związkach i relacjach z innymi :)
Może to co powiem będzie dla niektórych dziwne a może trochę przerazicie się, ale i tak to powiem :)
Nie wyobrażam sobie związku, w którym nie ma wolności,
w którym dane osoby nie mogą realizować się lub są ograniczane,
mają stawiane jakieś zakazy itd.
Dla mnie taki związek nie istnieje :)
Ale już śpieszę wyjaśniać dlaczego, żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr hah :)
Kochani związek to cudowna wspólnota dwóch osób.
Osób, które się kochają i które ściśle są ze sobą związane, mają wspólne plany i marzenia, jakieś priorytety.
Ale nie może być tak, że te osoby nie są wstanie się w tym związku realizować,
nie doświadczają rozwoju jednostkowego, który jest bardzo ważny, bo dzięki temu czują, że mogą coś od siebie wnieść, dają coś nowego, twórczego dla tej drugiej połówki i dzięki temu ubogacają owy związek.
Uwierzcie mi taki związek, w którym obie osoby się realizują i czują się wolne jest wg mnie najdoskonalszym związkiem :)
Jednocześnie chciałabym, żebyście mnie dobrze zrozumieli i to o jaki typ wolności mi chodzi.
Nie popieram tutaj tych owych ,,wolnych związków,, które są układami bez zobowiązań i zazwyczaj tylko w celach zaspokojenia swoich aspiracji seksualnych.
Nie, temu zdecydowanie mówię NIE,
ponieważ w związku powinniśmy być odpowiedzialni za tą drugą osobę i nie traktować jej jak ,,towaru,, do wykorzystania.
No, ale niektórym takie układy pasują i w to nie wnikajmy :)
Mi chodzi tylko o to, aby Wam przekazać, że wolność jest nam niezbędna w życiu i powinna być dostrzegalna na każdym etapie naszego życia, czy to osobowego, rodzinnego, małżeńskiego czy też w relacjach z innymi :)
Będę zawsze powtarzała, że wszystko jest nam potrzebne ale z umiarem :)
W tym wpisie to na tyle :) Dziękuję, że jesteście ze mną i czytacie :)
Trzymajcie się i do usłyszonka :D
Mam nadzieję, że pierwszy ,,Wątek widzenia,, Wam się spodobał i czekajcie na kolejne :)
Dziękuję wszystkim którzy docenili owy cykl, który dla Was tworzę i za wszystkie ciepłe słowa, które kierujecie do mnie :)
Dzisiaj poruszymy temat wolności.
Zwrócę uwagę na wolność jako pojedynczej osoby, ale także wolności w związkach.
Poruszam to po zazdrości, bo myślę, że jest ona istotna i wiąże się ona z nią.
Każdy człowiek chcę być wolny i nie chce być ograniczany.
Niestety bardzo często bywa odwrotnie.
Co może nam zabierać wolność?
Przede wszystkim inne osoby, ale także my sami.
Nie wiem czy miałeś kiedyś tak, że byłeś wolny , ale tylko na niby.
Czułeś, że coś cię ogranicza, coś zniewala i nie czułeś, że możesz ,,oddychać świeżym powietrzem,, a wręcz przeciwnie dusiłeś się.
I najgorsze było to, że nie wiedziałeś czemu się tak dzieje.
Jeśli nie miałeś czegoś podobnego to zazdroszczę.
Ja kiedyś niestety doświadczałam tego uporczywie.
Ostatnimi czasy wszystko się zmieniło, czuje spokój wewnętrzny i właśnie ową wolność, o której teraz mówię.
Możecie się zastanawiać o co chodziło i czemu odczuwałam jakbym ,,miała związane ręce,,.
Dlatego dokończę to co zaczęłam i powiem Wam.
Moją wolność ograniczały nieodpowiednie osoby oraz czynniki zewnętrzne.
Zło, które mnie otaczało i atakowało nieświadomie z każdej strony powodowało, że czułam się niestety jak osoba zniewolona.
Ale to już za mną, dlatego..
Delektujcie się kochani wolnością i nie pozwólcie, żeby coś lub ktoś Was zniewalał.
Wolność jest nam potrzebna, żebyśmy mogli oddychać :)
Abyśmy mogli w pełni być ludźmi.
Przejdźmy teraz do wolności w związkach i relacjach z innymi :)
Może to co powiem będzie dla niektórych dziwne a może trochę przerazicie się, ale i tak to powiem :)
Nie wyobrażam sobie związku, w którym nie ma wolności,
w którym dane osoby nie mogą realizować się lub są ograniczane,
mają stawiane jakieś zakazy itd.
Dla mnie taki związek nie istnieje :)
Ale już śpieszę wyjaśniać dlaczego, żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr hah :)
Kochani związek to cudowna wspólnota dwóch osób.
Osób, które się kochają i które ściśle są ze sobą związane, mają wspólne plany i marzenia, jakieś priorytety.
Ale nie może być tak, że te osoby nie są wstanie się w tym związku realizować,
nie doświadczają rozwoju jednostkowego, który jest bardzo ważny, bo dzięki temu czują, że mogą coś od siebie wnieść, dają coś nowego, twórczego dla tej drugiej połówki i dzięki temu ubogacają owy związek.
Uwierzcie mi taki związek, w którym obie osoby się realizują i czują się wolne jest wg mnie najdoskonalszym związkiem :)
Jednocześnie chciałabym, żebyście mnie dobrze zrozumieli i to o jaki typ wolności mi chodzi.
Nie popieram tutaj tych owych ,,wolnych związków,, które są układami bez zobowiązań i zazwyczaj tylko w celach zaspokojenia swoich aspiracji seksualnych.
Nie, temu zdecydowanie mówię NIE,
ponieważ w związku powinniśmy być odpowiedzialni za tą drugą osobę i nie traktować jej jak ,,towaru,, do wykorzystania.
No, ale niektórym takie układy pasują i w to nie wnikajmy :)
Mi chodzi tylko o to, aby Wam przekazać, że wolność jest nam niezbędna w życiu i powinna być dostrzegalna na każdym etapie naszego życia, czy to osobowego, rodzinnego, małżeńskiego czy też w relacjach z innymi :)
Będę zawsze powtarzała, że wszystko jest nam potrzebne ale z umiarem :)
W tym wpisie to na tyle :) Dziękuję, że jesteście ze mną i czytacie :)
Trzymajcie się i do usłyszonka :D

WOLNOŚĆ to fikcja, nikt nie jest wolny. Wszyscy podlegamy komuś, istnieje coś na kształt średniowiecznego seniora i lennika. Dla jednych seniorem jest Bóg, szef w pracy, rodzice czy jakaś inna, wpływowa osoba. Wolni będziemy dopiero po śmierci, a to też do końca nie jest pewne.
OdpowiedzUsuńW tym miejscu chciałbym pozdrowić ex, która dusiła mnie przez ostatni rok, teraz czuję coś na kształt swobody, chociaż jak wyżej pisałem, każdy z nas komuś podlega, więc to iluzoryczna wolność (ja podlegam bratu, który jest starszy i nadal się o mnie troszczy i niejako mną kieruje).
Myślę że po części masz rację. Ale uważam też że wolność jest możliwa, może nie w zupełności tego słowa znaczeniu, ale jest :) Pewnie ten rok był dla Ciebie nie ciekawy, ale dobrze że uwolniłeś się z takiego związku. Nikt nie powinien nas przytłaczać :) W związku powinny być dwie osoby a nie jedna :)
UsuńAle związek nie może istnieć w ramach jednej osoby bo to jest nielogiczne. Nie z przymiotnikami piszemy razem :P taki tam mini pstryczek, bo poprawność językowa na publicznej domenie jaką jest blog to rzecz święta :D
OdpowiedzUsuńNo i tu się z Tobą w pełni zgadzam :)
UsuńHaha wiem o tym :) ale szybko dodawałam i nawet nie zauważyłam :) Poprawie się :)