Historia zaczyna się nie tuzinkowo.
Pewnego wieczoru przed pójściem spać dziewczyna modląc się zażartował do św, Józefa
,, Józek no już chyba troszkę się na czekałam, postawił byś na tej mojej drodze kogoś,,.
Następnego dnia napisał ktoś nie znajomy do niej na GG.
Jakiś chłopak..
Zdziwiona odpisała .
I tak minął tydzień i kolejny..
Po pewnym czasie spotkali się :)
I nadal do tej pory mają ze sobą kontakt.
Mało tego... są w sobie zakochani :)
Mają wiele wspólnego, czują się w swoim towarzystwie cudownie :)
Czują, że było warto czekać, że to jest coś wyjątkowego :)
Na dodatek Ona ostatnio się od niego dowiedziała że on także modlił się od dłuższego czasu o dziewczynę :)
Jeśli ktoś już wpadł o co tu chodzi to winszuje :)
Tą dziewczyną jestem ja :)
I tak kochani jestem szczęśliwe zakochana :)
Nawet nie wiecie jaka to dla mnie radość, że mogę Was o tym poinformować :)
Jak widać warto czekać :)
Kochani jak pewnie zauważyliście istotny jest fakt w tej historii taki że oboje czekaliśmy i modliliśmy się o to :)
Św. Józef zadziałał i oby dalej był z nami w tej drodze :)
Bo w związkach jest różnie, ale mam nadzieję, że razem pokonamy wszelkie burze, że Bóg będzie nas prowadził i będzie częścią tego związku :)
Poza tym jesteśmy tak do siebie podobni charakterami i nie tylko, że ktoś musiał tu działać abyśmy się spotkali :D
Całuje Was mocno :*

Komentarze
Prześlij komentarz