Cześć kochani :) Trochę mi to zajęło, ale musiałam pomyśleć nad sobą, nad swoim dotychczasowym życiem :) ten wpis będzie miał charakter świadectwa, więc jeśli nie chcesz tego czytać to i tak proszę Cię zostań może Tobie coś te słowa uświadomią a jeśli wręcz przeciwnie z chęcią to przeczytasz to gratuluję Ci odwagi :) :) Zacznę od tego, że moje życie było dobre pełne wszystkiego czego potrzebowałam. Bóg także w nim był, ale jakoś tak nie do końca.Zawsze nie miałam zbyt dużo czasu i odwagi, aby cała mu się oddać. Mimo tego, że aktywnie działam w swojej parafii i jestem członkiem Ruchu Światło-Życie to ciągle czegoś mi brakowało. I w końcu nadszedł ten moment próby dla mnie. Zbliżały się Światowe Dni Młodzieży. I to pytanie księdza: ,,Czy jadę do Krakowa świadczyć o Jezusie ??,, I moja odpowiedź:,, Nie jadę. Nie wie ksiądz, podobno ma być zamach. Zresztą nie mam pieniędzy. ,, Tak, niestety to była moja odpowiedź. Wtedy była dla mnie normalna.Teraz wi...