Cześć kochani :) Czas refleksji mnie naszedł, więc nie mogę się z Wami nie podzielić tym co zaprząta moją głowę, mimo że dla wielu z Was może być to banał i przy okazji zdradzę Wam jedno z moich marzeń, więc jeśli jesteście może tego ciekawi to zapraszam do czytania :) Od zawsze marzyłam o miłości, jak chyba każda dziewczynka ;D Snułam plany jak to będzie, ślub, rodzina itd. Myślę, że większość dziewczyn uśmiechnie się kiedy to przeczyta, bo to naturalna kolej rzeczy :) Marzymy że my jesteśmy tymi księżniczkami zamkniętymi w wieży i czekamy na tego jedynego księcia z bajki. I w końcu dochodzi do wieku, kiedy zaczynamy rozumieć, że wcale księżniczkami nie jesteśmy, że życie nie jest tak bajkowe niestety, że wyobrażenie o miłości które posiadamy jest złudne, bo żaden książę na białym koniu ( no dobra może być bardziej nowocześnie- w białym mustangu) nas nie zdobędzie.. I czekamy. Mijają nam kolejne lata, Miesiące, Dni, Godziny, Minuty, Sekundy. I zjawia się ON!! ...
Razem tworzymy przyszłość...